Po długiej przerwie , decyzja o powrocie nie była łatwa.To dość ciężkie pogodzić dzień pełen emocji , dzień w którym jest śmiech i energia , a za 5 minut złość i często łzy. Jednak postanowiłam jakoś zebrać się w sobie i spróbować jeszcze raz się podnieść .
Hmm.. czasem zastanawiam się czy nie prowadzę dwóch żyć , jedno kiedy się budzę wstaję , biorę prysznic , id do pracy , czy na uczelnie , a później czuję się jak bohaterka Efektu motyla , która po chwili znajduje się w momencie totalnie oderwanym od całości dnia , gdzie sytuacje dookoła zmieniają się niezależnie od reszty i gwałtownie o 180 stopni. Kiedyś usłyszałam , że podobno sen , jest śmiercią, nigdy kolejny dzień nie jest pewny, dlatego każdy dzień zakończ dobrze i zrób wszystko co chcesz i możesz , bo nigdy nie wiesz czy dostąpisz daru jakim jest obudzenie się następnego ranka.
Tak wiec jeśli tu czasem, zaglądasz , albo chociaż kiedyś raz i wracasz znowu to przepraszam za brak obecności , poprawię się 💓